header photo

Bryll Ernest

Wiersze

Boże Narodzenie

Kiedy dziecko się rodzi i na świat przychodzi
Jest jak Bóg, co powietrzem nagle się zakrztusił
I poczuł, że ma ciało, że w ciemnościach brodzi
Że boi się człowiekiem być. I że być musi
Wokół radość. Kolędy szeleszczące złotko
Najbliżsi jak pasterze wpatrują się w Niego
I śmiech matki - bo dziecko przeciąga się słodko

A ono się układa do krzyża swojego

Kantyczka

Boże ochroń ludzi biednych
Kiedy człapią umęczeni
Po rozkisłej od łez ziemi
Boże daj nam dzień powszedni

Boże ogrzej swym oddechem
Tych co godzinami stali
I niczego nie dostali
Boże rozśmiesz ich swym śmiecham

Boże spraw niech na śmietnisku
Dźwignie się zdeptany krzaczek
I choć w świecie jest inaczej
Wspomóż ten nadziei listek

Boże wspomóż ludzi biednych

Malowanie żony

Takie są właśnie, co wołamy: żony;
konstrukcja szczygła - a ten nie uniesie jesieni.
Więcej liścia niż kwiatu - kwiat już znaczy owoc
więcej wiatru niż rzeki...

Gładzimy co rano
uda, chcemy tak tkliwie jakby porcelany
dźwięku jej ledwo dotknąć
nim od tętna pryśnie.

U palców lotki
i tak jakby kowal walił Mozarta...
Bo takie są właśnie
małe jak...

Lawina

Tyle się stało i nic się nie stało?

Chociaż się niebo nad nami łamało
Chociaż się otworzyła wielka rana ziemi

Czy zostaniemy dalej głusi, ciemni, niemi
Rozumiejący wszystko ale tak niezmienni
Jak lawina - w płomieniu której się uciera
Skała o skałę. Aby z tego pędu
Zera się wygładzały znowu w obłość zera
W rozwalisko jałowe. Kamienisko błędów?...

A chociaż to był kamień wesoło siedliśmy

A chociaż to był kamień wesoło siedliśmy
I jako chlebem spólnie dzieliliśmy
Każdy trzymał go w dłoniach, rozgrzewał oddechem
Umiękczał słowem, smarował uśmiechem

Aż stał się cud - gdy w skale zapachniało zbożem
I granit ciało gorące otworzył.

Przyjdź do nas...

Przyjdź do nas Panie jak ktoś niewiadomy
Nieważny - byśmy ciebie nawet nie poznali
Wtedy mniej może będziemy kłamali
Kiedy będziesz pełganiem - blaskiem świeczki skromnej

Bo dla nas światło spojone ciemnością
Z duchotą, sadzą co płomyk oblepia
Niewiele zobaczymy kiedy nas oślepiasz
Więc nam twoje wesele wesele pomieszaj z żałością

Przyjdź do nas Panie jak ktoś niewiadomy
Bądź dla nas z krwi...

Podaj mi rękę. Tylko tyle mamy

Podaj mi rękę. Tylko tyle mamy
Ciepła co w sobie jak kubek podamy
Z wrzącą herbatą. Zapal jakieś słowo
A ja zapalę inne jak lampę naftową
Może ten mróz podniebny jakoś przeczekamy
Podniosę lampę, zobaczę - a może
Ktoś jeszcze obok czuwa choć go nie widzimy
Może ten blask mu usta zamknięte otworzy
I powie: Obok nas czuwają inni.

Zaszeptaj. Niech odszepcą. Krzyknij. Niech odkrzykną.
Popatrzmy...

Skąd to zmęczenie...

Skąd to zmęczenie w nas każdego rana
Jakby każda noc była nie przespana
Skąd twarze takie szare, skąd oczy takie stare
Czemu gonimy tacy zadyszani,
Jakby się nam ta ziemia chwiała pod stopami
I skąd to, że nie wiemy, dokąd tak biegniemy.
Stąd ten krzyk - szybciej, szybciej. Inaczej padniemy...

Wybierz wiersz:

Mini Ranking:

Malowanie żony, Przyjdź do nas..., Skąd to zmęczenie..., Kantyczka, Podaj mi rękę. Tylko tyle mamy, A chociaż to był kamień wesoło siedliśmy, ...
zobacz ranking

Podaj mi rękę. Tylko tyle mamy, A chociaż to był kamień wesoło siedliśmy, Kantyczka, Malowanie żony, Przyjdź do nas..., Lawina, Boże Narodzenie, ...
zobacz ranking

Skąd to zmęczenie..., Boże Narodzenie, A chociaż to był kamień wesoło siedliśmy, Przyjdź do nas..., Może będziemy mogli doczekać,, ...
zobacz ranking

Ostatnio wybrane:

Może będziemy mogli doczekać,, Lawina, Podaj mi rękę. Tylko tyle mamy, A chociaż to był kamień wesoło siedliśmy, Skąd to zmęczenie..., Boże Narodzenie, Ballada o drzewach,
Zuzia - zobacz wybrane

Boże Narodzenie, Malowanie żony, A chociaż to był kamień wesoło siedliśmy, Podaj mi rękę. Tylko tyle mamy, Ballada o drzewach, Kantyczka, Lawina,
Weronika - zobacz wybrane

Skąd to zmęczenie..., Boże Narodzenie, Ballada o drzewach, Przyjdź do nas..., Lawina, Kantyczka,
Polikarp - zobacz wybrane